Showing posts with label croissaints. Show all posts
Showing posts with label croissaints. Show all posts

Tuesday, April 1, 2014

Croissanty

Dawno nic nie wrzucałem, co nie znaczy że nic nie gotuję, wręcz przeciwnie. Jednak jest takie dobre, że nie zdążę zrobić zdjęcia a już znika. :) Ze słodkościami jest trochę łatwiej, bo całe nie znikają od razu. Dziś croissanty. Do wypieku zmotywowała mnie akcja z FB - "Wypiekanie na śniadanie" z przepisu Philippe Conticiniego i chociaż na samą akcję się nie załapałem z powodu braku czasu, po obejrzeniu wypieków nie mogłem się powstrzymać przed upieczeniem swoich rogalików. Jest z tym trochę zachodu. Może nawet nie roboty, bo roboty niewiele tyle że na raty, dużo etapów i dużo czekania - najlepiej mieć jeden cały dzień kiedy nie będziemy wychodzić na dłużej z domu. No ale koniec gadania i czas na przepis.
Jeszcze jedna uwaga, oryginalny (francuski) przepis używał mąki T45, co zostało przetłumaczone w polskim przepisie na "mąka tortowa", jednak moim zdaniem chodzi tak na prawdę o mąkę krupczatkę, mąka tortowa zawierająca niewiele glutenu moim zdaniem średnio się nadaje do ciast drożdżowych.


Potrzebne będą:

(na zaczyn)
  • 70 g mąki krupczatki (450)
  • 10 g świeżych drożdży
  • 65 g mleka (w temperaturze pokojowej)
(na ciasto)
  • 15 g świeżych drożdży
  • 85 g wody
  • 85 g masła (stopionego i wystudzonego)
  • 8 g soli
  • 55 g cukru pudru
  • 340 g mąki krupczatki (450)
  • 250 g masła
(do posmarowania)
  • 1 żółtko
  • tyle samo mleka
Poprzedniego dnia przygotowujemy zaczyn. Mieszamy drożdże z ciepłym mlekiem i mąką na gładką masę. Mieszanka powinna mieć konsystencję gęstej śmietany, umieszczamy ją w ciepłym miejscu na 1 godzinę lub krócej. Chodzi o to by masa podwoiła swoją objętość.

Przygotowujemy ciasto. Drożdże mieszamy z ciepłą wodą, dodajemy trochę cukru, mąki i czekamy aż drożdże zaczną reagować. W międzyczasie mieszamy zaczyn z resztą mąki, cukru, z solą, cukrem. Dodajemy rozpuszczone drożdże i wyrabiamy. Dodajemy 
85g stopionego, wystudzonego masła i wyrabiamy dalej aż do uzyskania gładkiego ciasta (możemy wyrobić mechanicznie). Ciasto przykrywamy folią wilgotnym folią spożywczą i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie (zależnie od temperatury otoczenia) ciasto powinno podwoić swoją objętość, jeśli nie czekamy dłużej. Z ciasta formujemy kulę, owijamy folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na całą noc. Wyciągamy też masło z lodówki, na drugi dzień powinno być miękkie i gotowe do rozsmarowania na cieście.

Na drugi dzień wyjmujemy ciasto z lodówki, rozwałkowujemy na prostokąt grubości 1 cm i rozsmarowujemy równomiernie na jego 2/3 powierzchni masło. Uważamy by zachować odstęp ok 1cm od brzegów. Ciasto składamy na trzy równe części - jak kartkę papieru próbując zmieścić ją w podłużnej kopercie - najpierw składamy do wewnątrz część nieposmarowaną, potem część posmarowaną. Sklejamy brzegi ciasta żeby mało nie wypłynęło podczas wałkowania. Możemy pomóc sobie zwilżając brzegi ciasta wodą. Teraz możemy schłodzić ciasto trochę w lodówce 1-2h - będzie się łatwiej wałkować - zbyt miękkie masło na tym etapie będzie wychodzić bokami. Rozwałkowujmy ciasto w uważając aby zachować prostokątny kształt. Znowu składamy (jak list). Podczas kolejnych wałkowań składamy naprzemiennie (na trzy jak za pierwszym razem) raz w jedną raz w drugą stronę - trudno zresztą byłoby to zrobić inaczej bo w wyniku składania ciasto jest znacznie dłuższe w jedną stronę i w tę stronę łatwiej je po prostu złożyć. Proces składania powtarzamy jeszcze jeszcze cztery razy, miedzy wałkowaniami możemy ciasto chłodzić w lodówce jeśli staje się zbyt miękkie lub zbyt elastyczne. Ciasto na tym etapie możemy przechowywać w lodówce przez kilka dni.

Gotowe ciasto (duńskie - bo tak nazywają ten rodzaj ciasta na świecie) rozwałkowujemy w prostokąt na grubość ok. 5mm. Przycinamy brzegi na równo, najlepiej okrągłym nożem do pizzy. Następnie wykrawamy trójkąty o wysokości ok. 20 cm i podstawie 10 cm. Mogą to być trójkąty prostokątne - łatwiej wykorzystać wtedy całe ciasto. Podstawę trójkąta nacinamy na wysokość ok 2cm, rozchylamy nacięcie i zwijamy w rogalik. Przed zwinięciem możemy ciasto posypać cukrem i cynamonem jeśli chcemy rogaliki mniej wytrawne.

Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując 5 cm odstępy, końcówką (czubkiem trójkąta) do dołu - inaczej rozwiną się podczas wyrastania i wypieku. Rogaliki przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy na ok. 2 godziny do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość o około 80 procent, ze względu na dużą zawartość masła nie urośnie tak mocno jak zwykłe ciasto drożdżowe. Temperatura w pomieszczeniu nie powinna przekraczać temperatury pokojowej, gdyż masło zacznie się topić rogaliki się rozpłyną.

Przy pomocy pędzelka smarujemy wierzch rogalików jajkiem zmieszanym z mlekiem. Możemy też posypać cukrem. Nagrzewamy piekarnik do 205 stopni C (bez termoobiegu). Na dno piekarnika wstawiamy z wrzącą wodą, możemy też zrosić ścianki piekarnika wodą w celu wytworzenia pary. Wkładamy blachę do piekarnika i pieczemy 15-20 - aż się zrumienią.






bon appétit!